Marketing w trzeciej dekadzie XXI wieku jest zdecydowanie zdominowany przez treści. W zasadzie  obecnie nikogo nie dziwi, że aby zdobyć uwagę użytkownika na stronie WWW, trzeba wciąż go zaskakiwać czymś nowym, oryginalnym.

To z jednej strony całkiem normalne, ponieważ w ludziach drzemie wielka ciekawość, która musi być zaspakajana coraz to nowymi bodźcami. Z drugiej zaś, jest niebywale trudnym zadaniem dla wydawców, którzy chcąc ją zaspokajać muszą poszukiwać wciąż nowych tematów i dostarczać wartościowe treści.

Rozpieszczony user chce wszystkiego

Niestety nie mam tutaj dobrych wieści. W 2020 roku informacja stała się towarem powszechnym, a jej wartość podstawowa niestety zmalała do niebezpiecznego poziomu. Mało kto może sobie pozwolić na generowanie wyłącznie nowych i całkowicie oryginalnych artykułów, infografik czy filmów. Po pierwsze z uwagi na konieczność częstego publikowania nowych postów. Po drugie dlatego, że mają być one nie tylko nowe ale i ciekawe – najlepiej unikalne.

Co zatem zrobić, jeśli nie dysonujesz wielkim budżetem i zespołem dobrze wykwalifikowanych copywriterów. Co jeśli nie masz ludzi, którzy poprowadzą dla Ciebie wspaniałego i dobrze wypasionego w nowe treści bloga?

Technika odzyskiwania treści

W języku angielskim strategia ta nazywa się „content curation”. W kontekście marketingowym najlepszym tłumaczeniem będzie właśnie odzyskiwanie treści. Nie jest ono idealne ale możliwie najlepiej oddaje samą ideę postępowania. W ujęciu narzędziowym odnosi się do tego, co trzeba robić, aby uzyskać spodziewany i pożądany efekt.

Czym jest odzyskiwanie treści?

Strategia polega na zamieszczaniu na własnym blogu fragmentów i cytatów z innych miejsc w sieci. Chodzi o to, aby mniej więcej trzymać się tematyki i zaspokoić gusta użytkowników Twojej strony na tyle, aby mieli oni ochotę zajrzeć tam ponownie.

Mówiąc dosłownie jest to działanie, które można porównać do imprezy, na której DJ odtwarza z listy najlepsze numery muzyczne. Tobi to licząc na to, że zebrana publiczność będzie zadowolona i doceni z jednej strony fakt że trafił on w gusta  mniej więcej wszystkich zebranych.

Z drugiej zaś każdy znajdzie tam coś ciekawego i w jakimś sensie dla siebie nowego, czego dotychczas nie słyszał, albo słyszał, ale w innym kontekście a teraz układa się to w całkiem inny odświeżony obraz.

Warto zrobić contentowy remix

To już rzeczywiście coś, co przypomina dyskotekę. Istotny jest dobór właściwych kawałków contentu z uwagi na użytkownika. Oczywiście, nie możesz proponować swoim czytelnikom wyłącznie cudzych treści.

Chyba, że jesteś klasycznym blogiem z re-postami – niejako hubem treści znalezionych w sieci. Wartość w branży medycznej dla takiej formy bloga jest mi jednak na tyle obca, że nie potrafię zamieścić tutaj żadnych sensownych danych.

Nie wiem za wiele odnośnie możliwego ruchu i konwersji, jakie udaje się osiągnąć bazując wyłącznie na cudzych treściach. Chociaż sukcesy stron typu Wykop, czy Facebook sugerują, że kierunek ten jest bardzo efektywny.

Proponuję za to dobre i sprawdzone proporcje 60/40. Gdzie na 6 ciekawych odzyskanych treści, będziesz publikować 4 własne. Te „Twoje” muszą być absolutnie unikalne i odkrywcze – oparte na swoich własnych przemyśleniach, pomysłach i wnioskach.

Skup się na właściwym obszarze

Aby publikować treści w taki sposób, najważniejszą rzeczą jaką musisz zrobić to skupić się na właściwym obszarze wokół którego chcesz budować bloga. Przeszukaj internet w poszukiwaniu najważniejszych elementów tego czym mogą być zainteresowani Twoi czytelnicy:

Rozpoznaj potrzeby i zainteresowania

Poszukaj słów kluczowych i tematów jakie mogą interesować Twoich pacjentów, a nawet osoby które nigdy nimi nie zostaną, ale może być dla nich interesujące to co piszesz na swoim medycznym blogu.

Poszukiwanie słów kluczowych w Google

Najprostszą metodą będzie uruchomienie wyszukiwarki Google w przeglądarce na tryb „incognito” (żeby wykluczyć z wyników Twoje własne wcześniej wpisywane zapytania). Następnie wpisuj po jednym słowie z zakresu skojarzeń dotyczących tematyki jaka przyjdzie Ci na myśl. Google będzie podpowiadać kolejne słowa jako propozycje zapytań. To prawdziwa kopalnia wiedzy o tym czego poszukują użytkownicy – musisz tylko uważnie patrzeć.

Poszukaj naprawdę mocnych treści

To niełatwe zadanie – research na tym poziomie warto zacząć od wyszukiwarki. Mechanizm Google jest na tyle dopracowany, że prawdopodobnie na wysokich pozycjach wyszukiwania znajdziesz lepsze jakościowo wyniki niż na niższych. Jakkolwiek nie zawsze jest to regułą i warto dokładnie czytać i porównywać odnajdywane teksty.

Postaraj się odsiać ziarno od plew – warto u siebie cytować tylko wartościowe kawałki. Bądź rzeczywiście jak DJ który przygotowuje muzykę na urodziny najlepszego przyjaciela, na jakie przyjdą naprawdę fajni ludzie i warto im zaprezentować coś na najlepszym poziomie.

Nie zapomnij o konkurencji

Na tym etapie warto także zajrzeć na strony WWW swojej konkurencji i porównać (zrób to rzetelnie – bez nadmiernej pychy i skromności), co takiego publikują inne, dla Ciebie konkurencyjne strony WWW.

Zbadaj dokładnie jakie treści są na topie

Pozwoli Ci to lepiej ocenić, czy Twój wybór jest celny, a ponadto pokaże co możesz zrobić lepiej niż inni w Twojej branży, którzy publikują podobne tematy

Znajdź wiarygodne źródła

Za wszystko co umieszczasz na swojej stronie odpowiadasz. Obojętnie czy chodzi o odpowiedzialność prawną czy tylko mentalną: publikujesz – zatem dostarczasz swoim czytelnikom pewną wiedzę.

Jeżeli chcesz by była dla nich jakimś realnym wsparciem – sprawdzaj cytowane elementy w kilku źródłach. Najlepiej nie tylko w sieci. Oczywiście jako lekarz masz możliwość szybkiej i rzetelnej weryfikacji publikowanych treści w oparciu o swoje doświadczenie i wiedzę.

Jeśli jednak pośród publikowanych tematów, co do których nie masz pewności – bądź pewien źródła / miejsca gdzie znalazłeś odzyskiwaną treść.

Publikuj znalezione (odzyskane) treści

Publikowanie cudzej wiedzy jest zupełnie ludzką cechą. Poczuj się jak DJ albo może bardziej jak bibliotekarz, który proponuje swoim czytelnikom coś wartościowego. Publikując je dodawaj wartościowe #tagi do treści, kategoryzuj je zgodnie ze swoją wizją dopasowania tematycznego jaką masz na swoim blogu. Każdy z tekstów, filmów czy infografik może mieć własne taksonomie, czyli sposoby układania treści.

Zawsze dodawaj linki do odnalezionych treści. Dzięki temu dasz szansę swoim czytelnikom odnieść się do Twojego pomysłu i ocenić na ile Twoja własna wizja użycia określonego znaleziska trafia w kontekst autora oryginału.

Podziel się odzyskaną treścią w social mediach

Zanim Twoją przetworzoną i odzyskaną treść odnajdzie wyszukiwarka Google, warto możliwie szybko przedstawić ją żywym użytkownikom. Skorzystaj z mediów społecznościowych, gdzie linki rozchodzą się najszybciej. W zależności od Twojej specyficznej strategii marketingowej, podziel się treścią w tych mediach, gdzie spodziewasz się uzyskać najlepszy efekt, jak na przykład: Facebook, Twitter czy LinkedIn.

Dobrze również będzie dodawać krótkie zajawki z publikowanej treści w kanale Google Moja Firma. Wyświetlą się jako posty widoczne na dole wyników pasujących do wyszukań Twojej organizacji przez czas dokąd nie opublikujesz czegoś nowego.

Sprawdzaj, co to dało

Marketing aby był skuteczny musi być oparty o dane liczbowe, a nie o własne przekonanie o słuszności podejmowanych działań.

Zbadaj najważniejsze parametry:

  • ile osób odwiedziło publikowane przez Ciebie odzyskane treści
  • ile z tych osób poszło dalej w głąb Twojej witryny
  • statystycznie jak wiele osób dotarło do miejsc gdzie powinny dokonać konwersji
  • ile spośród tych osób rzeczywiście wykonało konwersję: zadzwoniło do Twojej rejestracji lub wypełniło formularz rejestracyjny albo kontaktowy.

Wspieraj inne strony WWW

Postaraj się sprawdzać co jakiś czas, gdzie w Internecie publikowane są Twoje oryginalne teksty. Docieraj do tych miejsc i publikuj np. w social mediach artykuły, które wskazują na Twoje treści. Należy wyraźnie odróżnić odzyskiwanie treści (czyli cytowanie cudzych walorów w kontekście własnej idei) od chamskiego plagiatu. Kopiowanie całości lub większości zdań bezpośrednio z cudzej strony na własną jest kradzieżą intelektualną. Na tego typu praktyki reaguj zdecydowanie i żądaj natychmiastowego usunięcia swojej własności. Cytat i odzyskana treść będzie dobrze opisana linkami do źródeł.

W każdy razie technika odzyskiwania treści jest świetną i bardzo skuteczną metodą wzbogacania własnych wpisów o wartościowe materiały.

Źródła i Inspiracje

Podziel się tą treścią... Dzięki :)