Wyobraź sobie, że Twoja praktyka lekarska, jest jedną z najczęściej odwiedzanych w okolicy. Z Twojej pomocy korzystają zarówno stali pacjenci, jak i wciąż pojawiający się nowi. Twoja firma się powiększa i podejmujesz współpracę z innymi lekarzami.

Czy to nie za bardzo optymistyczny scenariusz? A co z konkurencyjnymi ośrodkami medycznymi? I dlaczego to właśnie z Twojej pomocy mieliby korzystać, pomijając powód, którym jest wysoka jakość świadczonych przez Ciebie usług medycznych?

Użytkownicy internetu – liczby, które robią wrażenie

Z pewnością wiesz, jak działa GPS. Być może korzystasz z niego w samochodzie lub masz aplikację w telefonie. To dziś bardzo popularne wsparcie w drodze do celu. Takiego samego używają miliardy ludzi na całym świecie.
Liczba posiadaczy smartfonów, rośnie z roku na rok. W porównaniu z rokiem 2018, kiedy z urządzeń mobilnych korzystało na świecie 5,135 mld osób, w 2019 jest już o 100 mln więcej.

A jak wygląda sytuacja w Polsce?
W grudniu 2018 roku, tych, którzy korzystali z internetu, było 29,75 mln, w tym 23,5 mln łączyło się z siecią z pomocą telefonu lub tabletu. Obecnie, liczba internautów wzrosła o 950 tys.
Warto wiedzieć, że wśród tej grupy, rośnie też liczba osób w przedziale wiekowym 55+.

Co oznacza dla lekarza?

W porównaniu z rokiem poprzednim, w grudniu 2018 było ich o 3,2% więcej, czyli 18,5 % wszystkich internautów. To ważne dane, bo jak wiadomo, im człowiek jest starszy, tym gorzej ze zdrowiem i częściej korzysta z opieki medycznej. A jak najszybciej znajdzie lekarza?

Fonoholicy

Smartfon to przede wszystkim wygoda i bezpieczeństwo. Dzięki niemu, wezwanie pomocy to kwestia kilkunastu sekund. Nie trzeba biec do budki telefonicznej, korzystać z telefonu w restauracji, czy wzywać taksówki. Wystarczy wcisnąć jeden zaprogramowany przycisk w telefonie, by osoba po drugiej stronie, zaczęła organizować pomoc. Tego nie da się wycenić, bo możliwość ta, niejednemu uratowała już życie.

Niestety, jest też ciemna strona rosnącej liczby użytkowników smartfonów. Od paru lat mówi się o nowym uzależnieniu: fonoholizmie. Tych, którzy na niego cierpią, można spotkać niemal wszędzie. Jak zombie, przemierzają miasto, korzystają z komunikacji miejskiej, imprezują w klubach, uczą się w szkołach i modlą w kościołach. Pochyleni na ekranem telefonu, zwykle tracą kontakt z otaczającą rzeczywistością i zanurzają się w wirtualny świat. W korzystaniu z z urządzeń mobilnych są naprawdę dobrzy. I to niezależnie, czy mają 5, czy 45 lat.

Jeśli nie jesteś psychiatrą, co mogą mieć wspólnego z Twoją praktyką lekarską i z rosnącą liczbą pacjentów? To zdecydowanie powód, dla którego potrzebujesz medycznego marketingu.

Twoja firma – miejsce na internetowej mapie

Wśród prawie 30 milionów Polaków korzystających z internetu, są ludzie w różnym wieku, którzy od czasu do czasu, zapadają na choroby i potrzebują pomocy lekarskiej. Jeśli może im pomóc lekarz, u którego już się leczą, umawiają się na wizytę i poddają leczeniu.

Co innego, gdy zachorują na coś, w czym ich rodzinny lekarz nie jest w stanie im pomóc. Albo w nagłym wypadku, kiedy trzeba szybko znaleźć lekarza, który zaordynuje odpowiednie leki.

Kiedyś, pierwszym odruchem było sięgnięcie po książkę telefoniczną. Dziś, większość ludzi sięga po telefon lub włącza komputer, by z pomocą wyszukiwarki, znaleźć lekarza. Wpisują hasło „dobry kardiolog Warszawa”, albo „polecany dentysta Katowice” i przeglądają wyniki, które się pojawiły na ekranie telefonu lub monitora.

Ostatni będą pierwszymi – ta zasada nie działa w internecie

Choć jesteś najlepszy w swojej specjalizacji, to nie znaczy, że algorytm wyszukiwarki weźmie to pod uwagę, nie wiedząc o Twoim istnieniu albo mając mgliste pojęcie o tym, co robisz, gdzie praktykujesz i czy warto Cię polecić internautom. Musisz być przede wszystkim dobrze widoczny w internecie, a najlepiej na pierwszej lub drugiej stronie w wynikach wyszukiwania, by wizja, którą snułeś chwilę temu, mogła stać się rzeczywistością.

Internetowy marketing medyczny zacznij od strony

Osoby, które znajdą się w potrzebie, nie będą miały czasu na przeszukiwanie kolejnych stron, które pojawiły się jako odpowiedzi na wysłane zapytanie. Ich uwagę zdobędą Ci, którzy wyświetlą się na początku. Niezależnie, czy to z pomocą serwisu Google Moja Firma, strony na Facebooku, czy też Twojej strony firmowej z dokładnymi danymi adresowymi, każda z tych dróg będzie dobra, jeśli pojawią się na niej potrzebujący Twojej pomocy.

Zadbaj o najmocniejszy odblask

Nie jest łatwo stać się dobrze widocznym na „internetowej autostradzie”. Być może jako lekarz jesteś naprawdę świetnym fachowcem. Musisz jednak być dobrym nie tylko w medycynie ale również w marketingu. Tak dobrym, by jej użytkownicy Cię nie przeoczyli. Już nie wystarczy tylko być, jak dawniej, w książce telefonicznej. Teraz trzeba się wyróżniać, wybijać i tworzyć coś, co przyciągnie uwagę grupy docelowej.

A ta (Twoja grupa docelowa), jak można się domyślać, w większości przypadków, pochylona jest nad smartfonem. Wpisuje kolejne zapytanie i z pomocą algorytmów, zostaje skierowana w najlepsze, najwartościowsze i najbardziej odpowiadające temu zapytaniu miejsce. Co zrobić, by takim miejscem była Twoja placówka medyczna?

Znajdź swój sposób, aby się wyróżnić

Jednym ze sposobów, jest udzielanie wartościowych porad na swojej stronie internetowej. Szczególnie, gdy chodzi o aktualne problemy zdrowotne, sezonowe choroby, szczepienia, profilaktykę, czy wiedzę, jak postępować w nagłych wypadkach.

Blog medyczny

Za przykład może Ci posłużyć dr Wendy Sue Swanson MD, MBE z Seattle Children’s Hospital. Dzięki temu, że na swoim blogu „Seattle Mama Doc” udziela mamom porad zdrowotnych, stworzyła, złożoną z ponad 26 000 obserwujących na Twitterze, sieć społecznościową.

Domyślasz się zapewne, że dr Swanson nie narzeka na brak pacjentów, którzy to właśnie do niej zgłaszają się po pomoc. Możesz prowadzić bloga samodzielnie lub zlecić go wyspecjalizowanej agencji marketingowej

Newsletter

W dzisiejszych czasach, do elektronicznych skrzynek pocztowych, trafia mnóstwo wiadomości. Ludzie jednak nawet zmawiane subskrypcje, często traktuja jak spam. Kasując wszystko co przyjdzie – w najlepszym razie zakładają dla wiadomości newslettera specjalne foldery, co nie zmienia faktu, że i tak rzadko kiedy zajrzą do wiadomości jakie tam trafiają. Te zawierające wartościową treść, otwierane są częściej przez adresatów.

Wysłany raz lub dwa razy w miesiącu mail z praktyczną poradą i zaproszeniem do zapoznaniem się z innymi treściami na stronie internetowej, może być dobrym sposobem, by zapisać się w pamięci potencjalnych pacjentów.

Podcasty

To także bardzo cenna forma publikacji na stronie internetowej. Lubiana szczególnie przez tych, którzy nie mają czasu na czytanie, a treści chłoną między jednym zajęciem, a drugim.

Choćby w drodze do pracy. Dużo łatwiej jest im założyć słuchawki i wysłuchać nagrania, niż czytać tekst na ekranie smartfona.

Tobie również powinno to przypaść do gustu, ponieważ wartościową informację możesz nagrać choćby w gabinecie, czekając na spóźniającego się pacjenta, czy stojąc w korku ulicznym.

Internetowy marketing medyczny nie musi oznaczać ciężkiej pracy. Tu liczy się systematyczność, wysoka jakość działań i pomysłowość, którą z pewnością docenią potencjalni pacjenci.

Nie da się z tego zrezygnować, jeśli zależy Ci na byciu najlepszym i najczęściej odwiedzanym lekarzem w okolicy. Nie tylko fonoholicy, ale i ci umiarkowanie korzystający z nowinek technologicznych, z pewnością podziękują Ci za to, że to właśnie w Twoim gabinecie otrzymali pomoc i nie omieszkają podzielić się tą wiadomością z innymi.

Wszystkie opisane powyżej formy treści wymagają dobrej strategii w planowaniu i tworzeniu, a także ich dystrybucji i jeszcze jednego bodaj najważniejszego elementu: czasu. Jeżeli go nie masz – skontaktuj się z nami i dowiedz się jak możemy Ci pomóc.

Podziel się tą treścią... Dzięki :)
  •  
  •  
  •  
  •